czwartek, 14 lutego 2013

10 things worth the splurge

Joanna, autorka bloga Dividing Vintage Moments, zorganizowała u siebie konkurs, w którym jednym ze sposobów zwiększenia szans na wygraną jest zamieszczenie na swoim blogu listy "10 things worth the splurge", czyli "10 rzeczy, na które warto się wykosztować". Ponieważ jest to też świetny pomysł na notkę (jak widać, coś ostatnio cierpię na brak inspiracji - depresja zimowa, czy co?), zapraszam do przejrzenia moich typów :)

Joanna from the Dividing Vintage Moments blog organized the giveaway in which if you want to improve your chances for winning, you should write "10 things worth the splurge" list on your blog. Because it's also a great blog post idea (as you probably can see, I'm suffering from the lack of inspiration - may it be because of a winter blues?) - here you can see my list :)

1. Przede wszystkim - porządny zimowy płaszcz. Jest to jedna z najważniejszych inwestycji w naszej garderobie. Dobrze dobrany płaszcz, uszyty z porządnych materiałów, będzie służył nam przez lata. W dodatku, jeżeli mamy szczęście, możemy dostać płaszcz świetnej jakości za niską cenę. Swój (na zdjęciu poniżej) kupiłam w internetowym sklepie z odzieżą vintage Rags and silks. Wykonany jest ze 100% wełny, a kołnierz to naturalne futro. Świetnie grzeje, nawet przy dużym mrozie - a dzięki wysokiej jakości materiałom nawet po nim nie widać, że pochodzi z lat 60. :)

1. So the first thing is the good quality winter coat. It's one of the most important investments in our wardrobe. A good coat, made from high quality materials will stay with us for years. And, if you are lucky, you can buy a high quality coat for a low price (for example in bidding services, second-hand stores, etc.). My coat (on the picture below) was bought in the internet vintage store Rags and silks. It's made from 100% wool and the collar is from natural fur. It's very warm, even when it's freezing outside (oh, those Polish winters... :P) - and because of its hight quality, it even doesn't look like a  piece of clothing from 60s :)
Zdjęcie pochodzi ze strony sprzedawcy - zastąpię je własnym, kiedy tylko znajdę chwilę na zrobienie zdjęć :)
The picture comes from the shop's website - I will replace it with one made by me, when I'll find some time for taking photos :)

 2.  Cardigany z kaszmiru - zresztą, nie tylko cardigany! Choć kaszmirowe ubrania nie należą do najtańszych, są warte swojej ceny. Kaszmir jest materiałem bardzo ciepłym, choć cienkim, przez co jest idealny do noszenia zimą. W dodatku nie podrażnia i nie gryzie - i to nawet osób z alergią na wełnę, jak ja. A do tego sprawia, że nawet prosty strój wygląda szalenie elegancko.

2. Cashmere cardigans - and not only cardigans! Cashmere clothes are quite expensive, but they are totally worth their price. Cashmere is very warm, but also a very thin fabric and that's why it's perfect to wear at winter. And it doesn't irritate your skin - even if you're allergic to wool, like me. Moreover, the single piece of cashmere clothing will make even the simplest outfit look incredibly chic.

3. Pasy do pończoch to kolejny element garderoby, na który warto wydać więcej. Na Allegro można co prawda znaleźć pasy używane, ale porządnych pasów, nadających się do podtrzymywania nylonów, jest tam jak na lekarstwo. A jeśli już się trafią, nie zawsze odpowiadają nam wyglądem i rozmiarem oraz, co najważniejsze - jakością. Do swojego pasa do pończoch musimy mieć pełne zaufanie - a nie obawiać się, że przekręci się w trakcie noszenia, czy, co gorsza, odepną się żabki. Dlatego warto zainwestować w nowy pas dobrej jakości - szczególnie, jeśli to nasz pierwszy tego typu nabytek, kiepski pas może całkowicie zniechęcić do noszenia pończoch. 

3. Garter belts and girdles are another pieces of clothing worth splurge. Of course, we can find used ones on bidding services or second-hand shops - but used garter belts not always are in the best condition. A girl need to fully trust her garter belt - you can't be afraid that the belt would turn around your waist or, even worse, the clips would unlock and a stocking will slip down. That's why you should buy a new, high quality garter belt - especially if it's your first one, a poor quality garter belt can discourage you from wearing stockings at all.




Pas do pończoch z Greta Vintage Store (zdjęcie ze strony sklepu)
The garter belt from Greta Vintage Store (the picture comes from the shop's website)

4. A skoro już mówimy o pończochach, to kolejnym punktem na mojej liście są pończochy jedwabne. Bardzo drogie, bardzo niepraktyczne i... bardzo luksusowe :)  Tak naprawdę ciężko znaleźć praktyczny powód, dla których warto kupić jedwabne pończochy - ale czy kobieta zawsze musi być praktyczna? :) Nie jestem jeszcze szczęśliwą posiadaczką jedwabnych pończoch, ale - ponieważ uważam, że odrobina luksusu jest w życiu niezbędna - na pewno kiedyś sprawię sobie parę. A już na pewno bez jedwabnych pończoch nie pójdę do ślubu! :)

4. And as we are talking about stockings - the another number on my list are silk stockings. Very expensive, very unpractical and... very luxurious :) To be honest, it's hard to find any reasonable reason to buy silk stockings - but does a woman really have to always be reasonable? :) I don't own any a pair of silk stockings yet, but - because I think a little bit of luxury is necessary in my life - I'm sure I'll buy them one day. And I'm sure I won't get married without silk stockings on my legs! :)




Pończochy jedwabne Cervin Champs Elysse (zdjęcie ze strony sklepu nylony.pl)
Silk stockings Cervin Champs Elysse (the picture from the nylony.pl shop's website)

5. Mała czarna to niezbędny element w szafie każdej kobiety, nie tylko miłośniczki vintage. Powinna świetnie leżeć i służyć nam długo, dlatego warto wydać na nią trochę więcej. Moja ukochana mała czarna została kupiona przez moją Babcię w latach 60. w Modzie Polskiej, która stanowiła wówczas wyznacznik stylu i jakości. Kosztowała dużo, ale wydatek w pełni się opłacił - sukienka służy mi do dziś i nie widać po niej efektów upływającego czasu (dowód na poniższym zdjęciu :) ).

5. A little black dress is a must-have for every woman, not only for a vintage lover. It should be flattering and should be hight quality - you will wear it often! - and that's why it's worth a splurge. My beloved little black dress was bought by my Grandma in 60s in Moda Polska ("Polish Fashion"), which was one of the best clothes labels in Poland. It was pretty expensive, but it paid - I wear this dress quite often and it still looks like a new one (the proof on the picture below :) ).



Chciałam zamieścić zdjęcie samej sukienki, niestety, wszystkie wyszły mi okropnie - więc zamiast tego macie mnie w sukience :)
I wanted to show you a picture of the dress only but, unfortunately, all pictures I take look awful - so here you have me in the dress :)

6. Co prawda kapelusze można kupić w coraz większej ilości miejsc i po coraz atrakcyjniejszych cenach, ale myślę, że każda miłośniczka vintage powinna mieć przynajmniej jeden "specjalny", wystrzałowy kapelusz - czy to oryginał z ulubionej epoki, czy współczesny, wykonany na zamówienie przez modystkę.

6. Although hats are quite cheap and widely available, I think that every vintage lover should have at least one very special hat - whether it is a real vintage one, or a modern one made especially for you by a milliner. 


Zdjęcie pochodzi ze strony producenta, warszawskiej Pracowni kapeluszy M. Fila.
The picture is from the website of the producer, the M. Fila's Millinery in Warsaw.

7. Jeżeli myślisz nad zakupem gorsetu i chcesz nosić go nie tylko dla ozdoby, ale w celu modelowania sylwetki i trenowania talii - również warto zainwestować w model z "wyższej półki". Tanie gorsety, choć często śliczne, nie będą dobrze pełnić tej funkcji ze względu na zastosowanie niższej jakości materiałów.

7. If you are about buying a corset and you want it to be not only a decorative piece of clothing, but also a thing that will help you modeling your silhouette and training your waist - you should spend a bigger amount of money on it. Cheap corsets are often really pretty, but they can't model your silhouette properly, because they are made of lower quality materials.



Gorset redukujący talię (zdjęcie ze strony sklepu gorsety.pl).
The waist-size reducting corset (picture from the gorsety.pl shop's website).

8. Torby gobelinowe zawsze były dla mnie niezbędnym elementem stylu vintage. Owszem, są dość drogie. Ale są tak śliczne, że trzeba mieć przynajmniej jedną! :)

8. Tapestry bags was always a vintage must-have for me. Yes, they can be pretty expensive. But they are so pretty that you just must to have at least one! :)





9. Choć wspominałam już wcześniej o jedwabnych pończochach, jeszcze raz powrócę do tematu jedwabiu. Jedwabne ubrania i dodatki to kolejny punkt na liście "rzeczy, na które warto wydać więcej". Prawdziwy jedwab to materiał bardzo szlachetny i piękny. W wypadku odzieży nie wymaga wymyślnego kroju - nawet najprostsza koszulowa bluzka z jedwabiu wygląda niesamowicie szykowne. Również jedwabne szale czy apaszki potrafią świetnie "zrobić" kreację. Dodatkowo, jeśli dobrze o nie dbamy, jedwabne rzeczy mogą służyć nam bardzo długo.

9. I was speaking about silk stockings above, but I want to speak about silk one more time. Clothes and accessories made of silk are another "things worth splurge" for me. The real silk is very high quality and beautiful fabric. Even the simplest button-down shirt will look very classy and sophisticated if made of silk. Also silk shawls and scarfs can make a simple outfit look very elegant. In addition, if you take a proper care about your silk garments, they can stay with you for years.


Moja jedwabna apaszka. Wzornictwem przypomina lata 40., ale sądzę, że jest młodsza (lata 50. lub 60.?)
My silk scarf. It looks very 40s, but I think it's 50s of 60s.

10. Na koniec odejdziemy od tematu ubrań. Jako że nie samymi ciuchami miłośniczka vintage żyje, uważam, że warto inwestować też w elementy wyposażenia domu z naszych ulubionych epok - albo ich współczesne reprodukcje. Nie mówię, żeby wykosztowywać się od razu na przedwojenne szafy i łóżka - ale drobiazgi w stylu lampek, serwetek czy porcelany świetnie dodają wnętrzu klimatu. W dodatku, jeśli pochodzi się trochę po targach staroci, można dostać tego typu rzeczy całkiem tanio (choć niestety nie zawsze się to udaje...).

10. Because vintage is not only way of clothing, but the way of living, another things you can splurge on are vintage house accessories - or they modern reproductions. All those pretty little things like bedside lamps, tablemats or dishware can really change the look of your house. And, if you are lucky enough, you can find those things pretty cheap on flea markets :)



niedziela, 3 lutego 2013

Sunday Movie Night/Niedzielny wieczorek filmowy

Źródło/Source: Wikipedia

Niestety, moja nieobecność na blogu trochę się przedłużyła. Nie udało mi się wrócić do pisania w środę, jak planowałam, bo do "uroków" sesji doszły jeszcze drobne zawirowania zdrowotne. Ale już wszystko w porządku, a sesja (prawie) zaliczona, więc można wrócić do blogowania pełną parą! :)

I was absent on my blog a little more longer than I planned. I didn't came back at Wednesday, because in addition to studying, I also get some small health issues, so I didn't feel like blogging at all. But now everything is OK, my finals are (almost) done and I can be a full-time blogger again! :)

Choć dziś niedziela, a nie sobota, zapraszam na cotygodniową dawkę filmów :)
"Rewers" (reżyseria - Borys Laknosz) jest filmem współczesnym, powstał w roku 2009. Akcja rozgrywa się w dwóch perspektywach czasowych - we współczesnej Warszawie i w Warszawie czasów stalinowskich. Perspektywy te łączy osoba głównej bohaterki, która dziś, jako staruszka, wspomina wydarzenia lat 50.

Although it's Sunday, not Saturday today, I want to invite you for the another "Movie Night" :)
"Rewers" ("The reverse", directed by Borys Laknosz) is a contemporary movie, which was made in 2009. The action takes place in both, modern-day Warsaw and in the Warsaw of the Stalinist times. Those two time perspectives are connected by the main character who today, as an old women, retrospect the times of 50s.

Główna bohaterka "Rewersu", Sabina (Agata Buzek), to cicha i nieśmiała kobieta około trzydziestki. Pracuje w wydawnictwie, mieszka z matką (Krystyna Janda) i babką (Anna Polony) i, ku ich wielkiemu niezadowoleniu, wciąż nie ma męża, ani nawet narzeczonego. Obydwie seniorki uparcie starają się ją wyswatać, co - rzecz jasna - nie przynosi najlepszych efektów, staje się za to przyczyną zabawnych incydentów. Sabina - wciąż samotna, wciąż rozmarzona - stara się ignorować wysiłki rodziny i żyć swoim życiem - aż pewnego wieczora, w dość burzliwych okolicznościach, poznaje przystojnego Bronisława (Marcin Dorociński). Wydaje się, że lepiej trafić nie mogła - Bronisław jest nie tylko przystojny, ale też rycerski, odważny, inteligentny, a jednocześnie odrobinę "niegrzeczny" - na tyle, na ile dobrze wychowanej pannie może się to spodobać - i, co najważniejsze, wydaje się być poważnie zainteresowany Sabiną...

The main character of "The reverse", Sabina (Agata Buzek), is a shy and quiet woman in her thirties. She works in a publishing house, she lives with her mother (Krystyna Janda) and grandmother (Anna Polony) and - what really disappoints them - she has no husband or even a fiance. Older women are trying hard to marry her off, what - of course - brings no effects, but is the cause of some comical situations. Sabina - still single, still daydreaming - is trying to ignore the family's efforts and live her own life - until one evening she meets handsome Bronisław (Marcin Dorociński). Bronisław is not only handsome - he's also chivalrous, brave, intelligent, a little be "naughty" - as naughty, as a well-behaved woman can accept - and, what's the most important thing, it seems he really likes Sabina...


Sabina w kinie (uwielbiam ten jej beret! :) )
Sabina in the cinema (I adore the beret! :) )
Źródło/Source: Filmweb

Póki co, film wydaje się być typowym, dość banalnym romansem - ot, skromny i cichy Kopciuszek poznaje w końcu swojego Księcia... Jednak kiedy Bronisław postanawia się oświadczyć, sytuacja diametralnie się zmienia. Tuż po zaręczynach ("przypieczętowanych" odebraniem Sabinie dziewictwa, aby uniemożliwić jej odmowę) okazuje się, że narzeczony jest współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Usiłuje zwerbować Sabinę do współpracy - ma ona donosić na swojego szefa. Po odmowie stara się ją przekonać tłumacząc, że jako przyszła żona, powinna pomagać mu w pracy - tego wymaga miłość i lojalność wobec męża. Kiedy jednak te argumenty nie skutkują, Bronisław decyduje się na szantaż. Okazuje się, że zna tajemnicę, którą rodzina Sabiny ukrywa przed tajnymi służbami - jeśli Sabina nie zgodzi się współpracę, natychmiast zostanie złożony donos do odpowiednich organów. Oczywiście, Sabina nie może na to pozwolić - nie potrafi jednak zgodzić się na rolę donosicielki. Postanawia więc rozwiązać sprawę w inny sposób...

So far, the film seems to be a typical, banal romance - we have a quiet and humble Cinderella, who finally meets her Prince Charming... But when Bronisław decides to propose, the whole situation radically changes. Right after the proposal (and taking Sabina's virginity to give her no chance to say "no") Bronisław reveals he is a member of the secret police and he wants Sabina to cooperate by spying on her boss. After her refuse, he tries to persuade her that - as his wife-to-be - she's obliged to help him in everything in any possible way. When this argument doesn't help, Bronisław decides to blackmail Sabina. He tells her that he knows the secret she and her family hides from the secret police and if Sabina won't agree to spy, he will report her. Of course, Sabina can't let him do that - but she also doesn't want to become a nark. So she decides to resolve this problem in another way...


Sabina & Bronisław
Źródło/Source: Filmweb

"Rewers" jest moim zdaniem jednym z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Zresztą, nie tylko moim - o czym świadczą zdobyte przez ten film liczne nagrody. Zachwyca w tym filmie wszystko od gry aktorskiej Dorocińskiego, który genialnie wcielił się w typowego "zimnego drania", przez szczegółowo i zgodnie z modą epoki zaprojektowane kostiumy i wnętrza, po realistycznie (choć nieco w krzywym zwierciadle) oddany klimat Polski tamtych lat. Druga połowa filmu cały czas trzyma w napięciu i zaskakuje widza raz po raz. Dodajmy do tego świetne czarno-białe zdjęcia i umiejętnie wpleciony wątek współczesny - i mamy film, który po prostu nie może się nie podobać! :)

In my opinion, "The reverse" is one of the best Polish movies of last few years. And it's not only mine opinion - the movie was prized with a lot of Polish and one international award. In "The reverse" everything is just amazing - from the acting of Dorociński, who is great as a "hard-hearted rouge", through the very detailed and accordant to the spirit of early 50s costumes and interiors, to the realistic (but shown in a bit grotesque way) portrayal of the Stalinist Poland. Plus the really pretty black and with filming and the modern thread ably mixed with a general plot - and we have a movie you just MUST love! :)
I don't know if "The reverse" was edited in English-language version, but the English subtitles can be found here.


Babcia i matka Sabiny
Sabina's grandma and mother
Źródło/Source: Filmweb

Plakat francuskiej wersji "Rewersu"
The poster of the French edition of "The reverse"
Źródło/Source: Filmweb


niedziela, 27 stycznia 2013

A short break/Krótka przerwa

Niestety, i mnie dopadła sesja. Dzielnie myślałam, że dam radę połączyć naukę z blogowaniem, ale niestety przeliczyłam się... Ponieważ nie chcę wrzucać wpisów napisanych "na odwal się", byle były, robię krótką blogową przerwę. Wracam w środę. Trzymajcie kciuki za moje egzaminy! :)

I need to make a short blog break, because I'm studying to my finals. I thought I can blog and study at the same time, but unfortunately I can't. Just too little time for everything :( I think I'll be back at Wednesday. Cross fingers for my exams, please! :)

Source: flickr.com via Maglsbie on Pinterest

środa, 23 stycznia 2013

Long time ago in Poland - part 2/Dawno temu w Polsce - odcinek 2

Lata 30. XX wieku nie należały, jak wiadomo, do najspokojniejszych okresów w polskiej polityce. Jednak to nie żadne wydarzenie stricte polityczne sprawiło, że ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Ignacy Mościcki, stał się bohaterem licznych artykułów w światowej prasie. Powodem tego zainteresowania mediów był ślub prezydenta z młodszą od niego o ćwierć wieku Marią de domo Dobrzańską primo voto Nagórną, dawną sekretarką jego zmarłej żony.

Prasa amerykańska, kanadyjska, angielska, szkocka, a nawet australijska szeroko rozpisywała się o tym mariażu, widząc w nim historię jak z romansu, urzeczywistnienie bajki o Kopciuszku. Przedstawiciele polskich elit uważali zaś to wydarzenie za wielki skandal - Maria była o wiele młodsza od prezydenta, pochodziła z niższej sfery, w dodatku była rozwódką, a prezydent ożenił się z nią krótko po śmierci swojej pierwszej żony, nie odczekawszy nakazanego zarówno przez zwyczaj, jak i przez Kościół Katolicki okresu żałoby. 

The period of 1930s was a very uneasy time for Polish political life. But the reason why the world's biggest newspapers wrote a lot about the President of Poland, Ignacy Mościcki, was not a political matter. The world was interested in Polish president because of his marriage with a 25 years younger woman, Maria de domo Dobrzańska primo voto Nagórna, the former secretary of his dead first wife.

The journalists from United States, Canada, England, Scotland and even Australia was really in awe of this marriage. In their opinion it looks like a story from a romantic novel, like a fairytale about Cinderella that came true. The Polish establishment considered this marriage a big scandal - because Maria was much younger than her husband, she came from a lower social class, she was divorced and the president married her in a very short time after his first wife's death.

Fotografia Marii z 1933
The photo of Maria from 1933
Maria urodziła się 13 sierpnia 1896 jako córka zamożnych ziemian, Zygmunta i Zofii Dobrzańskich. Jako jedyna córka dobrze sytuowanych rodziców, dorastała spędzając czas na rozrywkach, odwiedzinach w rodzinnej posiadłości i zagranicznych wojażach. Jej życie odmieniła I Wojna Światowa. Nie, ani ona sama, ani jej rodzina nie ucierpiały wskutek działań wojennych. W czasie wojny jednak Maria zakochała się w żołnierzu, Tadeuszu Nagórnym, którego w 1919 roku poślubiła wbrew wyraźnemu sprzeciwowi rodziców.

Maria was born 13 August 1896 as the daughter of landed gentries, Zygmunt and Zofia Dobrzańscy. As the only child of wealthy parents, she grew up spending her time on various enjoyments, visits in family's country residence and foreign voyages. Her life was changed by the I World War. But not for she, or her family, was hurt because the warfare. During the war, she fell in love in a soldier, Tadeusz Nagórny. She married him in 1919, despite her parents' forbidding.


Maria jako uczennica.
Maria as a schoolgirl.
Małżeństwo Nagórnych nie było szczęśliwe. Praktycznie od samego ślubu Tadeusz dopuszczał się licznych zdrad, tak z pannami, jak i z mężatkami. Maria nie mogła praktycznie nic zrobić - ponieważ wyszła za mąż wbrew woli rodziców, powrót do domu rodzinnego nie wchodził w grę, rozwody zaś były w owych czasach bardzo trudne do przeprowadzenia. Około 1923 roku zdecydowała się jednak na wyprowadzkę od Tadeusza, choć ciągle żyła na jego utrzymaniu.
W roku 1926, wskutek zmian politycznych, Tadeuszowi udało się uzyskać posadę osobistego adiutanta prezydenta. Otworzyło to Marii drogę do późniejszej znajomości z Ignacym Mościckim, ale wcześniej - do głośnego skandalu, który zakończył się wreszcie rozwodem pary.

Maria's living with Tadeusz wasn't a happy one. Since the first weeks after their marriage, he  kept cheating on her. She couldn't do anything to prevent this - she couldn't came back to her parents, because she married Tadeusz against their unacceptance. She also couldn't get divorced, because it was really complicated and hard to do in 20s and 30s Poland. About the year 1923 she couldn't stand this anymore and she moved from Tadeusz's to her own flat - although she still lived by his money.
In 1926, because of some changes in Polish politics, Tadeusz became the adjutant of the president. Thanks to this, Maria met Ignacy Mościcki in person - but before it happens, Tadeusz became the cause of a big scandal, which finally led to the couple's divorce.

Fotografia Marii z lat 30.
The photo of Maria from 1930s
Źródło/Source: Wikipedia


Kiedy Tadeusz towarzyszył prezydentowi podczas wizyty w Poznaniu, wpadła mu w oko jedna z tamtejszych dziewcząt. Kiedy po tygodniu opuszczał Poznań, był już z nią zaręczony - oczywiście, "zapomniał" wspomnieć o tym, że ma już żonę. Z tego jeszcze skandalu by nie było, takie zachowania bowiem przydarzały się Nagórnemu dość często. Gorzej, że na poczet mieszkania, które miał urządzić w Warszawie, aby mieli gdzie zamieszkać po ślubie, wziął od panny 30 tysięcy ówczesnych złotych. I tego jednak jeszcze byłoby za mało na porządny skandal. Kiedy jednak "narzeczony" po wyjeździe z Poznania nie dawał znaku życia, zmartwiona dziewczyna napisała do prezydenta Mościckiego, dopytując się, czy jej przyszły małżonek czuje się dobrze, czy nie dopadła go jakaś choroba, bądź nie przydarzył się jakiś wypadek. I tu wreszcie wybuchł skandal. Prezydent dbał bowiem o wizerunek i nie mógł pozwolić sobie na towarzystwo oszusta matrymonialnego w najbliższym otoczeniu.

Tadeusz został zwolniony z urzędu i przeniesiony do Brześcia, oszukanej poznaniance pieniądze oddał minister spraw zagranicznych, a upokorzona publicznie Maria odeszła wreszcie od męża. Prawdopodobnie w przeprowadzeniu rozwodu dopomogła jej protekcja prezydenta, gdyż, jak już wspominałam, rozwieść się w międzywojniu było naprawdę bardzo trudno - o ile ktoś nie zdecydował się zmienić wiary (rozwodów cywilnych wówczas w Polsce nie było). Po rozwodzie miała problemy z utrzymaniem się, znalezieniem pracy i mieszkania. Ponieważ prezydent czuł się współwinny sytuacji, w jakiej się znalazła - zaproponował jej zamieszkanie ze swą niedawno owdowiałą córką, zaś wkrótce potem ówczesna żona prezydenta, Michalina Mościcka, przyjęła Marię na posadę swojej osobistej sekretarki.

When Tadeusz was accompanyig the president in his trip to Poznań, he met a girl and, of course, started flirting with her. But not only flirting. When one week later he was leaving Poznań, he was engaged - of course he "forgot" to tell his lover that he is already married. It wasn't very scandalous - in fact, it was not the first and not the lat time, when Tadeusz did such a thing. The worse thing is he took from the girl a lot of money - he told her that he's going to buy and furnish a flat for them. Then, Tadeusz left Poznań and, obviously, wasn't going to see his "fiance" anymore. But the girl started to worry. She was afraid that Tadeusz is sick or injured and that's why he didn't contact her. So she wrote a letter to the president Mościcki. And here came the scandal...

The president fired Tadeusz and sent him to work in Brześć, the money was given back to the deceived girl by the minister of foreign affairs, and humiliated Maria finally left her husband. Probably, the president helped her with the divorce - because, as I said before, it was really hard to get divorced in this times in Poland. After the divorce, Maria had a big financial problems, she couldn't find a job, neither a flat. The president felt guilty about her - in his opinion he should better watch his adjutant's behavior - and he ask her to move in into his widowed daughter flat. Later, the president's wife, Michalina Mościcka, offered Maria a job as her personal secretary.


Michalina Mościcka (z lewej) i jej sekretarka, Maria Dobrzańska (z prawej).
Michalina Mościcka (on the left) with Maria Dobrzańska (on the right) as her secretary.


Wkrótce potem Michalina Mościcka zmarła. Po jej śmierci prezydent postanowił zatrzymać Marię na stanowisku sekretarki, prosił ją też, aby w tych trudnych chwilach wspierała jego córkę. Tak więc Maria znalazła się w bardzo bliskim otoczeniu osamotnionego prezydenta, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Już kilka miesięcy po śmierci Michaliny prezydent oświadczył się, a Maria, choć mocno zaskoczona, przyjęła jego oświadczyny. Niedługo potem odbył się skromny ślub, którego echem były liczne i niezbyt wybredne plotki. Na warszawskich salonach plotkowano na przykład, że prezydent zwykł biegać po sypialni nago, z odbezpieczonym pistoletem w ręku, co miało być ubocznym efektem terapii hormonalnej, jakiej poddał się, by sprostać seksualnym apetytom młodej żony.

In a short time, Michalina Mościcka died. After het death, the president decided to keep Maria as a secretary - he also asked her to take care about his daughter. Maria was the only woman around the widowed president and the effects cames soon. A few months after Michalina's death, the president proposed to Maria - she was shocked, but she agreed. Soon they got married - the ceremony was very quiet, but it was a reason to a lot of gossiping. And those gossips wasn't in a very good taste... For example, people talked that the president use to run naked around his bedroom with a gun in his hand - and that's a spin-off effect of a hormonal treatment he needs to improve his "male powers"...

Fotografia ślubna Marii i Ignacego Mościckich, 10.10.1933
The wedding photo of Maria and Ignacy Mościccy, 10.10.1933

Maria i Ignacy tworzyli zgodne stadło. Maria szybko wdrożyła się do obowiązków żony prezydenta, rozpoczęła działalność społeczną i charytatywną. Jednak, po kilku latach udanego pożycia postanowiła zabezpieczyć się na przyszłość i wybudować dom za pieniądze własne, nie męża. Powstająca przy ulicy Racławickiej w Warszawie willa przysłoniła jej inne sprawy, stała się wręcz małą obsesją. Maria osobiście opracowała projekt, nadzorowała robotników, dbała o wszystkie szczegóły. Gdy prace były na ukończeniu, zaprezentowała dom mężowi i bardzo cieszyła się z jego uznania. Willa była gotowa latem 1939 roku. Niestety, Marii nigdy nie dane było w niej zamieszkać - we wrześniu wybuchła II Wojna Światowa...

Maria and Ignacy was a good couple. Maria quickly got used to duties of the First Lady. She committed herself to a charity and a social work. After a few years of marriage, she decided to secure herself's future - she wanted to build her own house by her own - not her husband's - money. She started building a villa at the Racławicka street in Warsaw. The villa quickly became her little obsession. She made the building plans by herself, she personally watched the workers, she took personal care about all decorations and other little things. When the villa was almost don, Maria showed it to her husband and was really happy when he said he like it. The villa was ready in the summer of 1939. Maria have never lived in there - in the September the World War II begins... (She couldn't live in the villa after the war, because communistic government took away private villas and big houses and made them state-owned)

Willa Marii Mościckiej dziś.
The villa of Maria Mościcka - contemporary photo.
Źródło/Source: warszawa.gazeta.pl


Po wybuchu II Wojny Światowej, Maria i Ignacy Mościccy uciekli z kraju przez granicę z Rumunią. Tam byli internowani, dopóki - w związku z pogarszającym się stanem zdrowia byłego już prezydenta - pozwolono im wyjechać do Szwajcarii. Żyli tam w bardzo trudnych warunkach finansowych, w dodatku stan zdrowia Ignacego sukcesywnie się pogarszał. Mimo to podjął pracę na uniwersytecie, której jednak ze względów zdrowotnych nie dał rady utrzymać długo. Wyczerpany długą chorobą, zmarł w rok po zakończeniu wojny.

Po śmierci męża Maria poświęciła się przede wszystkim pielęgnowaniu jego pamięci - zbierała i skrzętnie przechowywała pamiątki po nim, włącznie nawet z... bielizną osobistą. Uprawiała też obfitą korespondencję ze znajomymi sprzed wojny - jakby chciała w ten sposób ocalić resztki dawnego życia. Do Polski nie wróciła - odwiedziła ją tylko na krótko, by wspomóc odbudowę Zamku Królewskiego. Zmarła w wieku 83 lat, 23 listopada 1979. Jak pisze Kamil Janicki - "wraz z nią odeszła pewna epoka"...

When the World War II begins, Maria and Ignacy Mościccy escaped Poland through the Romanian border. They were interned in Romania until Ignacy became ill - then the king of Romania let them go to Switzerland. They lived here in very poor material conditions - and the state of Ignacy's health came worse and worse. He got a job at the university - but, because of his poor health, he couldn't keep it. Tired after the long illness, he died one year after the war's end.

After her husband's death, Maria committed herself mainly to taking care about his memorial - she was collecting and preserving all relics after him, including... his underpants. She also corresponded a lot with the people she know from the times before the war - like she was trying to resurrect her former life. She never came back to Poland - she only visited it once, to help in the reconstruction of the Royal Castle in Warsaw. She died at the age of 83, at 23 November 1979. And - as Kamil Janicki wrote in his book about Maria - "also the old epoch died with her"...



Maria i Ignacy Mościccy w 1946 r. - jest to ostatnie zdjęcie Ignacego Mościckiego.
Maria and Ignacy Mościccy, 1946 - this is the lat picture of Ignacy Mościcki in his life.


Pisząc powyższą notkę opierałam się na książce Kamila Janickiego "Pierwsze damy Rzeczpospolitej" oraz na niniejszym artykule z Gazety Stołecznej. Zdjęcia, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą z książki Kamila Janickiego "Pierwsze damy Rzeczpospolitej".

While writing this post, I based on the book "Pierwsze damy Rzeczpospolitej" by Kamil Janicki and on this article from Gazeta Stołeczna. All photos, unless noted otherwise, come from the book "Pierwsze damy Rzeczpospolitej" by Kamil Janicki.

sobota, 19 stycznia 2013

Saturday Movie Night 2/Sobotni wieczorek filmowy 2

Źródło/Source: Wikipedia


Dziś w "Wieczorku filmowym" pozycja, którą prawdopodobnie już znacie - a jeśli nie, to najwyższa pora się z nią zapoznać :) "Rebeka" jest filmem, do którego powstania przyczynili się najlepsi z najlepszych - reżyserował Alfred Hitchcock, produkcją zajął się David O. Sleznick (producent kultowego "Przeminęło z wiatrem"), a w główną rolę męską wcielił się Laurence Olivier. Film zdobył dwa Oscary - w kategorii Najlepszy Film Roku 1940 oraz Najlepsze Zdjęcia - filmy czarno-białe, a także dziewięć nominacji. Ponadto, "Rebeka" została umieszczona na 80. pozycji w rankingu Amerykańskiego Instytutu Filmowego "100 najlepszych amerykańskich thrillerów wszech czasów", zaś jedna z bohaterek filmu, pani Danvers, znajduje się na 31. pozycji rankingu "100 największych bohaterów i złoczyńców wszech czasów" w kategorii złoczyńców (wyprzedzając takie postaci, jak Dracula czy Freddy Krueger).

Today in "Saturday Movie Night" I'll write about the movie you probably know - and if you don't know, you should watch it as soon as possible :) "Rebecca" is the movie made by the bests of the bests - it's directed by Alfred Hitchcock, produced by David O. Sleznick (who produced also "Gone with the wind") and the leading male part is played by Laurence Olivier. The movie was awarded with two Academy Awards - in categories Best Picture 1940 and Best Cinematography, Black and White and was also nominated to nine. Moreover, "Rebecca" was placed at 80th place in the American Film Institute's rank "100 Years... 100 Thrills" and one of movie's characters, Mrs. Danvers, was placed at 31st place in another AFI's rank -"100 Years... 100 Heroes and Villains" in the "Villains" category (she overtook such characters as, for example, Count Dracula or Freddy Krueger).



Film powstał na podstawie powieści angielskiej pisarki Daphne du Maurier pod tym samym tytułem. Zarys fabuły wydaje się banalny, jeżeli nie zna się zakończenia - którego, oczywiście, nie będę zdradzać :) Ot, młoda, niezbyt majętna, niezbyt obyta w świecie, ale za to mocno naiwna dziewczyna (Joan Fontaine) poznaje w Monte Carlo bogatego, światowego wdowca z arystokratycznej rodziny, Maxima de Winter (Laurence Olivier). Para nawiązuje romans, po krótkiej znajomości dochodzi do oświadczyn (scena oświadczyn, notabene, jest mistrzowska - sama bym chciała, żeby ktoś mi się oświadczył w taki sposób!), następnie oczywiście jest ślub, podróż poślubna i powrót do Manderley, rodzinnej rezydencji pana młodego. I tu kończy się sielanka...
Nowa pani de Winter czuje się nieswojo, mając prowadzić tak duży, elegancki dom - a w aklimatyzacji stanowczo nie pomaga jej wyraźnie wrogie nastawienie zarządczyni posiadłości, pani Danvers (Judith Anderson). W dodatku dom pełen jest pamiątek po pierwszej, tragicznie zmarłej, żonie Maxima, Rebece - także pani Danvers co chwilę ją wspomina, aż w końcu wspomnienie Rebeki zaczyna dzielić młodych małżonków bardziej skutecznie, niż zrobiłaby to obecność żywej osoby. Napięcie między parą narasta - aż w pewnym momencie pojawiają się nowe dowody, dotyczące śmierci Rebeki...

The movie was based on English writer's Daphne du Maurier novel of the same name. The plot may seem banal, if you don't know how the story ends - what I, of course, wouldn't tell :) There's a young, not very rich, not very sophisticated, but quite naive girl (Joan Fontaine). During her visit in Monte Carlo, she meets a wealthy, refined aristocratic widower, Maxim de Winter (Laurence Olivier). After a short romance, Maxim makes a proposal (by the way, the proposal scene is a masterpiece - I wish someone propose to me in the same way!), then - of course - the couple got married, goes for a honeymoon and then came back to Manderley, Maxim's residence. And that's the moment when things start getting worse...
The new Lady de Winter feels awkward, because she has no experience in running such a big, elegant home. The housekeeper, Mrs. Danvers (Judith Anderson) openly shows her hostility to new Maxim's wife - what doesn't help new Lady de Winter to feel in Manderley at home. Another thing is the house is full of mementos of the first Lady de Winter, Rebecca, who tragically died. Also Mrs. Danvers keeps talking about Rebecca all the time - and the reminiscence of dead Rebecca falls between the young couple and divides them better, then even living woman would do. Things between Maxim and his wife keep getting worse - and then some new evidences in the case of Rebecca's death appears...



Laurence Olivier & Joan Fontaine
Źródło/Source: guardian.co.uk


Pani Danvers (Anderson) namawia młodą panią de Winter (Fontaine), aby zabiła się, skacząc przez okno.
Mrs. Danvers (Anderson) urges young Lady de Winter (Fontaine) to commit a suicide by jumping from the window.
Źródło/Source: Wikipedia


Nie jestem wielką fanką Hitchcocka, jednak "Rebecca" zachwyciła mnie bez reszty. Film ogląda się po prostu świetnie. Dość wiernie trzyma się książkowego oryginału, co jest dla mnie bardzo dużym plusem. Do samego końca trzyma w napięciu - i to nawet, jeśli wcześniej czytało się książkę. Świetnie nakręcona scena końcowa sprawia, że aż ciarki przechodzą po plecach. Dodatkowo, dzięki bogactwu szczegółów, "Rebecca" stanowi świetny obraz życia ówczesnej arystokracji.
No i, oczywiście - ciuchy, ciuchy, ciuchy! Po ślubie młoda pani de Winter stara się staranniej i bardziej modnie ubierać, dzięki czemu możemy przyjrzeć się pięknej kolekcji sukien i dodatków z końcówki lat 30. Zachwycił mnie także bardziej sportowy szyk granej przez Gladys Cooper Beatrice, siostry Maxima.

I'm not a big fan of Hitchcock, but "Rebecca" really amazes me. The movie is simple great. It's a faithful adaptation of the novel, what is very important for me. It's also a cliffhanger - even if you read the novel before. The great ending scene can really makes one thrill. In addition, because of big amount of the details, "Rebecca" is a great picture of 30s aristocracy's everyday life.
And - the clothes, of course! The young Lady de Winter tries to wear smart and fashionable things to please her husband, so we can see a lot of late 30s pretty dresses and accessories. Also the sporting chic of Maxim's sister, Beatrice (Gladys Cooper) is really amusing.

Nowa pani de Winter w sukni na bal kostiumowy.
The new Lady de Winter dressed for the costume ball.
Źródło/Source: whysoblu.com

Podsumowując, "Rebeka" jest stanowczo filmem wartym obejrzenia - i to nie tylko przez fanów Hitchcocka. "Jaki sekret kryje Manderley?" pyta wytwórnia na filmowych plakatach. Polecam obejrzeć i dowiedzieć się samemu! :)

Summing up, "Rebecca" is for sure a movie worth seeing - not by Hitchcock's fans only. "What was the secret of Manderley?" - ask movie's creators on the posters. I strongly recommend you to watch the movie and find it out by yourselves! :)

Źródło/Source: twitchfilm.com

czwartek, 17 stycznia 2013

40s style/W stylu lat 40.



Na każdym blogu przychodzi w końcu taki moment, kiedy pojawia się pierwszy post ze stylizacją - i na mnie przyszła pora :) Jakość zdjęć zapewne pozostawia co nieco do życzenia - na swoje usprawiedliwienie powiem, że zarówno w obróbce zdjęć, jak i w odpowiedniej obsłudze samowyzwalacza stawiam dopiero pierwsze kroki.

On every blog there is a moment of the very first outfit post - and now it's time for me :) I know that my photos aren't extra good quality - but please keep in mind that I am the very beginner in both, photo editing and using a self-timer properly.







Zarówno spódniczka o linii litery A, jak i koszulowa bluzka są typowe dla mody lat 40., do której nawiązuje mój strój. Także odcień butelkowej zieleni pojawiał się wówczas często na różnych elementach garderoby. Zrezygnowałam z jakiejkolwiek biżuterii, gdyż ozdobny guzik przy żabocie jest moim zdaniem wystarczająco strojny. Zdaję sobie sprawę, że bardziej "w duchu epoki" byłyby cieliste rajstopy - jednak wszystkie posiadane przeze mnie pary są zbyt cienkie, aby nosić je przy aktualnie panujących temperaturach.

A-line skirt and a button-down blouse are both typical pieces of 40s fashion, which I try to recreate. Also an emerald-green hue was quite popular in this era. I didn't wear any jewelry, because I think the button at the frill is fancy enough. I realize that a nude pantyhose would be much more appropriate for 40s look - but all pairs of nude pantyhose I own are too thin to wear at frigid Polish winter.




Mam wrażenie, że spódniczka, którą mam na sobie, przypomina tę z rysunku poniżej:

I think that my skirt is a bit similar to the brown one on the picture below:












Source: 2.bp.blogspot.com via Monika on Pinterest







Co/What?
bluzka/blouse - First Avenue via Allegro
spódnica/skirt - Bonmarche via Allegro
rajstopy/pantyhose - Calzedonia

Gdzie/Where?
Na zakupy/For shopping.

PS. Chciałabym jeszcze zapewnić, że na co dzień nie mam tak dziwnego wyrazu twarzy - to wszystko przez samowyzwalacz, który mnie nie znosi! :D

PS. I also want to ensure you, that I normally don't have as stupid facial expression - it's all because of my self-timer which hates me! :D

wtorek, 15 stycznia 2013

Long time ago in Poland.../Dawno temu w Polsce...

Jako że vintage, to nie tylko sukienki, torebki i kapelusze, przyszedł mi do głowy pomysł na cykl postów poświęconych polskiej historii najnowszej - tj. pierwszej połowie XX wieku (choć nie wykluczam postów dotyczących czasów trochę wcześniejszych i trochę późniejszych). Będę tu prezentować sylwetki ciekawych postaci, historie perełek architektury, wspomnienia afer i skandalików - ot, wszystko, co podpada pod temat "dawno temu w Polsce". Mam nadzieję, że seria się przyjmie - a nawet, że się spodoba :)

Because vintage is not only about frocks, handbags or hats, the idea of posts' cycle about the newest Polish history cames to my mind. By the term "the newest history" I understand the first half of 20th century (but maybe I'll write something about a bit earlier or a bit later times). I'm going to write about interesting people of this era, about some pearls of architecture, about affairs and scandals of old days - about everything that happened "long time ago in Poland". I hope you'll find it enjoyable and interesting :)

Na początek wybrałam sobie warszawską Czerwoną Willę - bo jest piękna, tajemnicza, a poza tym mieszkam w jej sąsiedztwie :)

For the beginning I choose The Red Villa from Warsaw - because it's beautiful, mysterious, and because I live nearby :)


Źródło/Source: sirencityboy.wordpress.com
Czerwona Willa, zwana też Willą Friedbergów, została zbudowana w latach 1925-1928 na warszawskim Mokotowie dla Michała Friedberga. Friedberg był bogatym kupcem tekstylnym żydowskiego pochodzenia, prowadził zakrojoną na szeroką skalę działalność filantropijną. W czasie II Wojny Światowej pełnił funkcję dyrektora szpitala w warszawskim Getcie, pomagając Januszowi Korczakowi w ratowaniu mieszkańców Getta przed zagładą. Przeżył wojnę, zmarł jednak krótko po jej zakończeniu, w roku 1946. W 2003 na Czerwonej Willi została odsłonięta poświęcona mu tablica pamiątkowa, jednak szybko została skradziona i do tej pory nie zastąpiono jej nową.

The Red Villa, aka The Friedberg's Villa, was built in 1925-1928 in Warsaw's quarter Mokotów for Michał Friedberg. Friedberg, who has Jewish roots, was the wealthy merchant, he has a chain of drapery shops in Warsaw. He also was a great philanthropist. During the World War II he worked as a director of the hospital in Warsaw Ghetto. Along with Janusz Korczak, he helped a lot of people from Ghetto to avoid death. He survived the war, but he died shortly after its end, in 1946. In 2003 the memorial of Friedberg was placed onto The Red Villa's wall - but in a short time it was stolen and it's still not replaced with a new one.


Źródło/Source: Wikimedia Commons

Dziś Czerwona Willa jest w opłakanym stanie. Wygląda to tak, jakby aktualnym właścicielom budynku kompletnie nie zależało na utrzymaniu budynku w dobrej kondycji. Budynek co prawda został w 2009 roku wpisany do rejestru zabytków, co chroni go przed wyburzeniem - nie wymusza to jednak na właścicielu obowiązku renowacji. Willa niszczeje bardzo szybko - z roku na rok, jeśli nawet nie z dnia na dzień, jest w coraz gorszym stanie. Niestety, jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że to ostatnie lata "życia" tego zabytku. Osobiście uważam, że szczególnie w Warszawie, szczególnie na Mokotowie, który dość mocno ucierpiał w czasie Powstania Warszawskiego, architekturę przedwojenną powinno się bezwzględnie chronić! Jako nastolatka marzyłam, że kiedyś, kiedy będę już "dorosła i bogata", kupię tę willę, wyremontuję i zamieszkam w niej :) Nie ukrywam, że coś z tych marzeń wciąż we mnie pozostało...

Nowadays, The Red Villa is in terribly bad condition. It looks like its actual owner completely doesn't care about it. In 2009 the building was put into the heritage register, what prevents it from being demolished - but it doesn't force the owner to improve villa's condition. The villa decays year by year, day by day, its condition is still worse. Unfortunately, it looks like it won't survive much longer. I think that here, in Warsaw, especially in the Mokotów district, where a lot of buildings was damaged or ruined during the Warsaw Uprising, the pieces of 20s and 30s architecture should be totally prevented! We have lost to many pretty buildings during the World War II! When I was a teenager, I dreamed about that when I will be "adult and rich", I'll buy this villa, renovate it and live in it :) To be honest, I still kinda dream about it...


Źródło/Source: Wikimedia Commons

Zniszczenia Czerwonej Willi
The Red Villa's damage
Źródło/Source: Wikimedia Commons

Niestety, nie udało mi się nigdzie znaleźć zdjęć, ukazujących willę w latach jej świetności - udało mi się jednak znaleźć wizualizację, ukazującą, jak mogłaby wyglądać po renowacji.

Unfortunately, I couldn't find any pictures of The Red Villa during its golden years - but I've found a visualisation how would it look after a renovation.


Źródło/Source: domwawa.pl